Do Soczi na trzy noce
Martina Sablikova (Czechy) 6.50, 91 wygrała w Oval Richmond bieg na 5000 m, ostatnią indywidualną konkurencję w olimpijskiej rywalizacji w łyżwiarstwie szybkim. Drugie miejsce zajęła Stephanie Beckert (Niemcy) 6.51,39, a trzecie Clara Hughes (Kanada) 6.55,73. Polki nie startowały.
Dzień wcześniej na najdłuższym męskim dystansie (10 000 m) działy się różne dramatyczne rzeczy jakby autorem scenariusza wydarzeń był najbardziej wytrawny autor. Przypomnijmy tylko, że został zdyskwalifikowany słynny Holender Sven Kramer, a "pomógł" mu w tym jego trener, który przy zmianie wskazał nie ten tor co trzeba. Do tego złoty medal zdobył niespodziewanie reprezentant Korei Południowej. Rosjanin Iwan Skobriew biegł za Kramerem i nie wiedział co się dzieje, choć stojący przy torze sekretarz generalny tamtejszej federacji krzyczał ile sił w gardle, że będzie drugi i nawet ma szanse na złoto. - Takiej intrygi nie powstydziłby się żaden z klasyków sensacyjnych powieści - komentowali kibice w drodze z Oval Richmond do stacji metra Aberdeen, skąd prowadzi najkrótsza droga na olimpijski obiekt. Mieli o czym rozmawiać na ponad dwukilometrowej trasie.
W środę scenariusz rywalizacji był prosty, żeby nie powiedzieć nudny i banalny. Triumfatorkę spokojnie wytypowałby największy łyżwiarski laik. Martina Sablikova od dawna już nie lubi przegrywać, a szczególnie na dystansie 5000 m. Na pierwszym pomiarze czasu zajmowała drugie miejsce, a od 600 m przy jej rezultatach komputer ustawiał jedynkę. Przewaga na ostatnich czterystu metrach spadła z 1,30 s do poniżej sekundy, ale wygranej Czeszki nie można inaczej nazwać jak pewnym.
Jednak były zaskakujące momenty w środowe popołudnie w Oval Richmond. Zagrała orkiestra czym gospodarze wprawili kibiców i zawodników w pewnego rodzaju zdziwienie. Drugi zrobiła główna bohaterka. Gdy wiadomo już było, że wygrała, wzięła czeską flagę i rozpoczęła triumfalny objazd toru. Jednak po trzystu metrach usiadła na ławeczce. Okazało się, że dwukrotnej mistrzyni olimpijskiej zabrakło sił. Trener Petr Novak musiał pomagać zdejmować buty bohaterce ostatnich dni u naszych południowych sąsiadów.
Gdy Martina Sablikova doszła do siebie zaczęła odpowiadać na pytania. - Dwa złote medale jest to znakomity wynik - powiedziała. - Teraz mogę pomyśleć o mistrzostwach świata w Heerenveen. Igrzyska w Soczi? Nie, tak daleko nie sięgam. Chociaż nie. Jak mówią w Rosji "do Soczi na tri noczi." Tak polecę tam po trzy złote medale - na 3000, 5000 i 1500 m. Wyścig drużynowy? Nie. Słyszałam natomiast, że prezydent ISU chce wprowadzić sztafetę mieszaną, w której pobiegną dwie kobiety oraz dwóch mężczyzn. Marzyłoby się wystartować w takim biegu z moim młodszym bratem Milnem i zdobyć złoty medal. Nie wiecie kto to jest. To się niebawem dowiecie. Jest rekordzistą świata juniorów. Za cztery lata pokażemy co potrafimy. Nie wyjdziecie z podziwu.
Wyniki zawodów |
Statystyki |
||
TOR DŁUGI |
TOR KRÓTKI |
TOR DŁUGI |
TOR KRÓTKI |
| Puchar Świata JuniorówKwalifikacje do MŚ na dystansachPuchar ŚwiataOgólnopol. Zaw. DzieciPuchar PolskiWyniki archiwalne | Ogólnopol. Zaw. RankingowePuchar ŚwiataPuchar PolskiWyniki archiwalne | Rekordy torówRekordy PolskiZestawienie wyników | Zestawienie wyników |






