Jerzy Rudy chciał normalności
Dokładnie 30 lat temu – 25 lipca 1981 roku - Jerzy Rudy spakował bagaże i z żoną oraz czteroletnim synem wyjechał z Polski. Młodsi Internauci tamtych czasów nie pamiętają więc potrzebne jest drobne wyjaśnienie. W ten sposób postępowało tysiące Rodaków, którzy mieli dosyć życia w ustroju komunistycznym i wybierało emigrację.
- Na swój poziom życia na przełomie lat 70 i 80 nie mogłem narzekać. Zajmowałem się produkcją oraz sprzedażą lodów, gofrów i napojów. Biznes kręcił się, rynek był wygłodniały, towar znajdował nabywcę. Zdawałem sprawę, że materialnie może mi się nawet pogorszyć. Jednak na taki krok zdecydowaliśmy się ze względu na syna. Chcieliśmy, żeby żył w normalnych warunkach. Po cichu sprzedaliśmy mieszkanie, mówiąc nabywcy, że przeprowadzamy się do innego miasta – powiedział Jerzy Rudy.
Dalej była normalna kolej rzeczy ówczesnego emigranta z Polski - Austria, obóz przejściowy i wybór kraju docelowego. Była nim Kanada. W przypadku naszego bohatera na podjęcie takiej decyzji wpływ miał Międzynarodowy Komitet Olimpijski, który w 1981 roku przyznał Calgary organizację zimowych igrzysk olimpijskich w 1988 roku. – Można powiedzieć, że ten wybór miał olbrzymi wpływ na moje dalsze losy. Zdecydowaliśmy się na Kanadę. Wiedziałem, że w 1988 roku będę na igrzyskach – mówi Jerzy Rudy.
Jerzy Rudy we wczesnej młodości trafił do sekcji łyżwiarstwa szybkiego. – Zainteresowałem się tym sportem, gdyż na trening przychodziło wiele ładnych dziewcząt. One mnie przyciągnęły do panczenów. Sukcesów nie odnosiłem, byli lepsi. Następnie dałem spokój sportowi wyczynowemu – powiedział. Jednak Jerzy Rudy nie zerwał z łyżwiarstwem szybkim. Ukończył kurs sędziowski i jak sam mówi „był szykowany na startera, ale nim nie został.”
- Byłem arbitrem na mistrzostwach Polski, Pucharze Tatr w Zakopanem, sędziowałem w czasie inauguracyjnych zawodów na torze „Stegny”. Otwarcie tego obiektu było ważnym wydarzeniem w łyżwiarstwie szybkim – wspomina Jerzy Rudy.
Tak jak zaplanował był na igrzyskach w Calgary. W Kanadzie zresztą poznał wielu ludzi z łyżwiarstwa szybkiego m.in. Jeremy Wotherspoona, co chyba jest najlepszą rekomendacją w naszej dyscyplinie sportu. – W czasie igrzysk w 1988 roku liczyłem okrążenia, poznałem m.in. tak wytrawnego fachowca jak red. Bogdan Chruścicki z Polskiego Radia, a w czasie igrzysk w Vancouver inne znakomitości polskiego mikrofonu i kamery Cezarego Gurjewa oraz Piotra Dębowskiego – wspomina Jerzy Rudy. W Calgary zamieszkał trzy kilometry od Ovalu i cztery od skoczni. Trudno więc wymyśleć lepsze miejsce dla byłego panczenisty i sędziego.
- Jurek zawsze pamiętał o Polsce – mówi prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Kazimierz Kowalczyk. – Z jego pomocy korzystały kolejne roczniki naszych zawodniczek i zawodników, które udawały się na zgrupowania bądź zawody do Kanady. Jesteśmy mu bardzo wdzięczni.
Jerzy Rudy dodaje, że w Calgary mieszka około 30 tysięcy Polaków, z czego 10 tysięcy „jest bardzo aktywnych.” – Chodzą oni do polskiego kościoła, wykazują aktywność, przychodzą na koncerty estradowe z udziałem naszych gwiazd – powiedział.
W gronie Polonii w Calgary są też inni przedstawiciele naszego łyżwiarstwa szybkiego. – Dzieci Danuty Sowy i Adama Iwaniszyna trenują z kadrą narodową, jest tutaj dwóch Krzywoszów – Irek i Bogdan, którzy uprawiali łyżwiarstwo szybkie oraz Dawid Urbański – jeden z polskich czołowych zawodników sprzed 20-30 lat, który odnosił sukcesy w kraju i na arenie międzynarodowej – zakończył Jerzy Rudy
Wyniki zawodów |
Statystyki |
||
TOR DŁUGI |
TOR KRÓTKI |
TOR DŁUGI |
TOR KRÓTKI |
| Puchar Świata JuniorówKwalifikacje do MŚ na dystansachPuchar ŚwiataOgólnopol. Zaw. DzieciPuchar PolskiWyniki archiwalne | Ogólnopol. Zaw. RankingowePuchar ŚwiataPuchar PolskiWyniki archiwalne | Rekordy torówRekordy PolskiZestawienie wyników | Zestawienie wyników |






