Jest nie tylko trenerką

Mistrzostwa Polski w wieloboju w Warszawie były ostatnią imprezą sezonu 2010/11 na torze długim. Złoty medal, po zwycięstwach we wszystkich konkurencjach, zdobyła Luiza Złotkowska.
- Luiza Złotkowska była rzeczywiście bezkonkurencyjna. Zaprezentowała dużą klasę. Nie startowała Natalia Czerwonka, która zachorowała już w Inzell, miała zapalenie krtani i gardła. W ogóle ten sezon był trochę pechowy, jeżeli chodzi o kontuzję i choroby. Katarzyna Woźniak pod koniec startów doszła do dyspozycji. W Warszawie była druga - powiedziała trenerka kadry Ewa Białkowska.
Sobota była wyjątkowym dniem dla Ewy Białkowskiej. Spędziła go na warszawskim torze Stegny na mistrzostwach kraju, na Torwarze na mistrzostwach świata drużyn w short tracku, a wieczorem na Gali 90-lecia Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego. Tego dnia obchodziła też swoje urodziny. - Uczestniczyłam w zawodach sportowych więc toast można było wznosić tylko herbatą. W tym wieku do kolejnej rocznicy urodzin nie przywiązuję wagi - powiedziała. W sobotni wieczór na Gali spotkała wielu przyjaciół znajomych. - Zorganizowanie takiej uroczystości było znakomitym pomysłem. Mogłam rozmawiać, wspominać, cieszyć się ze spotkania osób, które rzadko widuje się - powiedziała Ewa Białkowska.
Obecnie zawodniczki z kadry Ewy Białkowskiej weszły w trzytygodniowy okres roztrenowania. Będzie przede wszystkim bieganie i pływanie. Dzień wcześniej, w piątek, Komisja Sportu Kobiet Polskiego Komitetu Olimpijskiego uhonorowała ją tytułem Trenerki Roku 2010. Przypomnijmy, że w Vancouver drużyna prowadzona przez trener Białkowską zdobyła brązowy medal igrzysk olimpijskich.
Jako trenerka kadry pracę rozpoczęła w 2002 roku z ... mężczyznami. Dopiero po zimowych igrzyskach w Turynie 2006 "przerzuciła się" na zawodniczki.  Pytana z kim lepiej się jej pracuje, odpowiedziała: "Nie przywiązuję do tego znaczenia. Mężczyźni są może bardziej konkretni, bardziej zdeterminowani na sukces, nieco inaczej się z nimi rozmawia. Z kolei kobiety są bardziej estetyczne, finezyjne, skryte, jak ich coś zaboli, dłużej to pamiętają".
Białkowska podkreśliła, że jest ogromnie zadowolona z atmosfery, jaka panuje w kadrze łyżwiarek. - Praca z tymi dziewczętami jest dla mnie wielką przyjemnością i daje mi sporo radości.
Oprócz pracy szkoleniowej, aktywnie działa na rzecz upowszechniania sportu w Elblągu. Jako prezes UKS Viking przy Szkole Podstawowej nr 12 tak zarządza działalnością stowarzyszenia, że zawodnicy klubu zajmują wysokie lokaty w zawodach wrotkarskich czy unihokeju. - Są chętni do rozpoczęcia treningu wrotkarskiego i łyżwiarskiego. Na pewno przyczynił się do tego medal dziewczyn z Vancouver. UKS Viking odnosi pierwsze skromne sukcesy, bo do takich zaliczam czwarte miejsce drużyny w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży - powiedziała Ewa Białkowska.