Luiza Złotkowska nie lubi prognozować

Od piątku do niedzieli rozegrane zostaną w Zakopanem mistrzostwa Polski w łyżwiarstwie szybkim na dystansach. Jedną z faworytek rywalizacji kobiet będzie Luiza Złotkowska. - Nie lubię prognozować. Podchodzę do startu z pewnym umiarem. Wystartuję mocno skoncentrowana i będę walczyć o trofea. Rywalek mocnych nie zabraknie. Na pewno silne będą Natalia Czerwonka i Katarzyna Woźniak - powiedziała Luiza Złotkowska.
Nasza czołowa panczenistka w poprzednim tygodniu przygotowywała się do mistrzostw razem z kadrą. Teraz trenuje ze swoim klubem Orłem Elbląg.
- Każde mistrzostwa Polski są ważne. Walczymy o tytuły najlepszych w kraju. Liczą się nie tylko zwycięstwa. Mistrzostwa będą również kwalifikacją do wielobojowych mistrzostw Polski. Są też ustawowe premie. Jest więc się o co bić - powiedziała Luiza Złotkowska.
Nasze czołowe panczenistki mają za sobą pierwsze starty w Pucharach Świata. Drużyna zajęła w listopadzie siódme i piąte miejsce. - Uważam, że ten drugi wynik jest całkiem dobry. Warto przypomnieć, że w czasie igrzysk w Vancouver, gdzie zdobyłyśmy brązowy medal, biegła całkiem inna ekipa. Trzeba też pamiętać, że w Berlinie byłam przeziębiona. Między startami w stolicy Niemiec, a Hamar nie czułam się też dobrze. Potem miałam grypę żołądkową. Jak widać problemów ze zdrowiem nie brakowało. W dodatku Katarzyna Woźniak miała zaległości treningowe z powodu zabiegu. Wszystkie te sprawy trzeba brać pod uwagę. Myślę, że już wyszłyśmy na prostą - powiedziała Luiza Złotkowska.
W Zakopanem słupek rtęci w termometrach spada poniżej minus dziesięć stopni. - Mróz straszy. W czasie mistrzostw ma być minus piętnaście. W takich warunkach ciężko biegać. Układ kostny sztywnieje i ruchy są zupełnie inne - zakończyła brązowa medalistka ZIO w Vancouver.