Młodzieżowe igrzyska to nie tylko sport

Aleksandra Kapruziak z czasem 2.17,29 zajęła 10. miejsce w biegu na 1500 m w zimowych młodzieżowych igrzyskach olimpijskich, które od piątku rozgrywane są w Innsbrucku. Kaja Ziomek była czternasta, a Arthur Iwaniszyn piętnasty. Rywalizację w tej konkurencji zdominowali Azjaci.
- Miałam problem z łyżwami. Mieliśmy z trenerem problem żeby je zaostrzyć i przez to nie mogłam dobrze utrzymać jazdy. Chciałam pojechać 2.14, może nawet 2.12, a tu 2.17. Nie jestem zadowolona – komentowała – zawodniczka cytowana na portalu Onet.pl.
Wygrała Mi Jang (Korea Południowa), druga była Holenderka Sanneke De Neeling, a trzecia Japonka Sumire Kikuchi.
- Na pewno nasze oczekiwania były większe. Zrobiliśmy z trenerem wszystko, żeby wypaść jak najlepiej. W biegu na 3000 m powinno być lepiej – dodała Kapruziak.
W biegu na 1500 m wygrał Chińczyk Fan Yang. Uzyskał on 1.54,20. – Jest to fantastyczny czas. Fan Yang wręcz zdeklasował rywali. Obserwatorzy byli pod wrażeniem tego występu – komentowała Luiza Złotkowska, która w Innsbrucku jest młodym ambasadorem.
Arthur Iwaniszyn, startując w ostatniej parze wyścigu chłopców ukończył rywalizację z czasem 2.07,94, co dało mu 15. pozycję. - Mogłem może pojechać parę sekund szybciej, ale na medal nie było szans - mówił zawodnik, który zgodnie ze swoimi koleżankami przyznał, że start na takich igrzyskach to doskonałe doświadczenie, które pozwala obyć się ze stresem i zobaczyć co czują dorośli sportowcy podczas rywalizacji na tym poziomie – powiedział wysłannikowi Onet.pl.
Zimowe młodzieżowe igrzyska olimpijskie to nie tylko sport. – Mamy tutaj różne ciekawe zajęcia. Wczoraj uczestniczyliśmy w programie tańców regionalnych. Jutro będziemy, razem z innymi uczestnikami, gotować. Poznajemy inne kultury. Sportowo chcemy wypaść jak najlepiej. W Vancouver na sukces trzeba było poczekać do samego końca. W Innsbrucku może będzie podobnie – powiedział Aleksandra Kapruziak.