Płonie znicz igrzysk w Vancouver
Po raz pierwszy w historii igrzysk ceremonia ich otwarcia odbyła się pod dachem. W przepięknej hali BC Place w obecności 60 tysięcy widzów zapłonął znicz olimpijski. Zapalony w Olimpii ogień pokonał 45 tysięcy kilometrów. Ceremonia otwarcia igrzysk rozpoczęła się w piątek o 18.00 (czasu kanadyjskiego). W Polsce była w sobotę trzecia rano. Każda z osób, która weszła na trybuny znajdowała na siedzeniu biały habit i latarkę. Dzięki temu zapalane światła robiły niesamowite wrażenie. Uroczystości otwarcia ruszyły około sześć godzin po śmierci gruzińskiego saneczkarza Nodara Kumaritaszwiliego. Zginął w wypadku na torze w Whistler. Zawodnik wypadł za barierkę pędząc 140 km/godz. i zderzył się z metalowym słupem. Zmarł niedługo potem w szpitalu. Gospodarze igrzysk zapowiedzieli, że ceremonię otwarcia igrzysk dedykują pamięci gruzińskiego saneczkarza. Szef Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Jacques Rogge przekazał kondolencje rodzinie Nodara Kumaritaszwiliego i gruzińskiej reprezentacji. - Nieśmy na naszych barkach jego olimpijskie marzenie, ale zachowajmy również pamięć o nim - powiedział John Furlong, szef kanadyjskiego komitetu organizacyjnego. Sportowcom przed wejściem na stadion rozdano czarne opaski. Najwięcej braw dostali sportowcy USA i Kanady, która jako gospodarz ostatnia weszła na płytę stadionu. Na jej czele znajdowała się panczenistka Clara Hughes. Jak się później okazało akcentów z łyżwiarstwa szybkiego w BC Place nie brakowało. Gdy w bramie pokazała się reprezentacja Gruzji wszyscy wstali i długo bili brawo pogrążonym w żałobie sportowcom. Ekipa nie zdecydowała się na wycofanie się z igrzysk. Prezydent Rogge przypomniał, że na ziemi kanadyjskiej igrzyska organizowane są po raz trzeci. Poprzednio odbyły się w Montrealu w 1976 roku oraz Calgary w 1988. W piątek przemarsz sportowców trwał 48 minut. Chorążym polskiej ekipy był Konrad Niedźwiedzki, nasz czołowy panczenista. Wśród maszerujących dostrzegliśmy m.in. prezesa PKOl Piotra Nurowskiego i trenerkę Ewę Białkowską. Na trybunach była medalistka olimpijska z 1960 roku Helena Pilejczyk. - Jutro wybieram się z samego rana na konkurs skoków i będziemy całą grupą trzymali kciuki za powodzenie naszych zawodników. Podobnie jak wszyscy kibice w Polsce mocno liczymy na Adama Małysza, który ostatnio tak dobrze skakał. Wieczorem pojedziemy na start short tracku. Niestety, musimy zrezygnować z obejrzenia występu Sławka Chmury. Nie da się być w dwóch miejscach naraz - powiedziała nasza znakomita przed laty łyżwiarka. Według wstępnych danych ceremonię otwarcia obejrzało przed telewizorami trzy miliardy ludzi na całym świecie. W części artystycznej byli m.in. tańczący przy lodowych totemach Indianie, potężny niedźwiedź grizzly, łódka canoe, wieloryby i dużo białego koloru. Spadł śnieg i klonowe liście. Wrażenie robił motyw lodowej góry, która wyrosła na środku sceny i po której jeździli podpięci na linach snowboardziści. Na giełdzie dziennikarskiej przed ceremonią otwarcia na pytanie kto zapali znicz olimpijski najczęściej wymieniano nazwiska legendarnego hokeisty Wayne Gretzkiego oraz świetnej przed laty alpejki Nancy Greene. Przewidywania sprawdziły się co do joty. Bez tego pierwszego trudno sobie wyobrazić taką uroczystość. Towarzyszyli im Catriona Lemay Doan, która jeszcze nie tak dawno odnosiła sukcesy na torze łyżwiarskim oraz koszykarz NBA Steve Nash. Na przedostatniej zmianie sztafety, która niosła ogień biegł gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger. Przekazał on ogień Sebastianowi Coe ze słowami "asta la vista, baby." Drugi znicz zapalono nad morzem, nieopodal Canada Place, gdzie znajduje się główne biuro prasowe igrzysk. Ważne, że ludzie zgromadzeni pod dachem potężnej hali nie musieli mąknąć. W piątkowy wieczór w Vancouver padało. Po wyjściu z BC Place ludzie pośpiesznie otwierali parasole i zakładali peleryny. Pogoda przypominała bardziej wiosnę niż środek zimy. Tradycyjne słowa "Igrzyska Olimpijskie uważam za otwarte" wypowiedziała gubernator Kanady Michaelle Jean. Igrzyska w Vancouver zakończą się 28 lutego. O medale w 86 konkurencjach (debiutuje skicross) z 15 zimowych dyscyplin rywalizować będzie 2762 sportowców (1660 mężczyzn i 1102 kobiet), w tym 47-osobowa reprezentacja Polski. W zgodnej opinii, najmocniejsza w historii, z liderką Pucharu Świata w biegach narciarskich Justyną Kowalczyk, srebrnym medalistą z Turynu w biathlonie Tomaszem Sikorą i Adamem Małyszem, w którego bogatej kolekcji trofeów brakuje tylko olimpijskiego złota.
Wyniki zawodów |
Statystyki |
||
TOR DŁUGI |
TOR KRÓTKI |
TOR DŁUGI |
TOR KRÓTKI |
| Puchar ŚwiataOgólnopol. Zaw. DzieciOgólnopol. Zaw. KlasyfikacyjnePuchar Polski | Ogólnopol. Zaw. RankingowePuchar ŚwiataPuchar PolskiWyniki archiwalne | Rekordy torówRekordy PolskiZestawienie wyników | Zestawienie wyników |





