Po PŚ w Moskwie chwila oddechu

Początek wyprawy polskiej ekipy na Puchar Świata w Moskwie był nerwowy i mocno stresujący. Przed rozpoczęciem rywalizacji temat zamachu na lotnisku Domodiedowo zdominował rozmowy zawodniczek, zawodników oraz trenerów. Na treningu na dwa dni przed startem upadek miała Luiza Złotkowska. Jedna z liderek naszej reprezentacji została wycofana ze startu w niektórych konkurencjach m.in. biegu drużynowym.
- Nie mogłam postąpić inaczej. Luiza czuła się źle - powiedziała trenerka Ewa Białkowska. W biegu drużynowym Polskę reprezentowały Natalia Czerwonka, Katarzyna Woźniak i Karolina Domańska-Ksyt. - Zespół pobiegł w zupełnie i spisał się dobrze - mówi Ewa Białkowska. W klasyfikacji generalnej PŚ po trzech startach polskie panczenistki uplasowały się na szóstej pozycji. W finale PŚ wystartują cztery najlepsze drużyny. Z kolei Polska zapewniła sobie awans do mistrzostw świata na dystansach, które rozegrane zostaną w marcu w Inzell.
Ewa Białkowska podkreśliła, że zawody PŚ w Moskwie zostały bardzo dobrze zorganizowane i "wszystko zostało zapięte na ostatni guzik." - Dla gospodarzy był to sprawdzian przed igrzyskami w Soczi w 2014 roku. Na pewno była to próba jeżeli chodzi o logistykę i bezpieczeństwo. Z tego co mówili nasi rosyjscy rozmówcy tor w Soczi jest na razie w sferze projektów, a do pierwszego sprawdzianu dojdzie na rok przed igrzyskami - powiedziała.
W lutym centrum łyżwiarstwa szybkiego przeniesie się do Ameryki Północnej. 6 lutego wyleci do Calgary ekipa Polski. Część z zawodniczek i zawodników weźmie udział, w miejscu igrzysk olimpijskich w 1988 roku, w mistrzostwach świata w wieloboju. Następnie reprezentacja odleci do Salt Lake City na Puchar Świata.