Trener Niedźwiedzki dobrej myśli

Trener naszych łyżwiarzy szybkich Krzysztof Niedźwiedzki jest dobrej myśli przed rozpoczęciem rywalizacji w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Vancouver. Swój optymizm opiera na udanych startach w mistrzostwach Europy, solidnej pracy wykonanej pod koniec stycznia na zgrupowaniu w Berlinie i licznych rekordach kraju oraż życiowych ustanowionych w tym sezonie.
Na torze długim Polskę będzie reprezentować sześciu zawodników - Maciej Biega, Zbigniew Bródka, Sławomir Chmura, Sebastian Druszkiewicz, Konrad Niedźwiedzki i Maciej Ustynowicz oraz cztery zawodniczki - Katarzyna Bachleda-Curuś, Natalia Czerwonka, Katarzyna Woźniak i Luiza Złotkowska. To obok ekipy z Polskiego Związku Narciarskiego, najliczniejsza grupa sportowców w liczącej 47 osób reprezentacji naszego kraju.
- Jestem daleki od składania jakichkolwiek deklaracji - powiedział Krzysztof Niedźwiedzki. - Dobra praca grup szkoleniowych oraz organizacja Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego przełożyła się na ilość. Teraz dobrze byłoby przekuć to na jakość. Najlepiej gdyby udało zdobyć jakiś medal, ale to będzie bardzo trudne. Jest to tylko sport i wszystko może się wydarzyć. Liczę i oczekuję jednak od zawodników przede wszystkim walki i pełnego zaangażowania.
Krzysztof Niedźwiedzki podkreślił, że hala Richmond jest polskim zawodniczkom doskonale znana i lubią oni tutaj startować. Brali udział w mistrzostwach świata na dystansach, a Katarzyna Bachleda-Curuś zajęła wysokie piąte miejsce w wyścigu na 1500 m.