Reprezentantka Polski Kamila Sellier doznała poważnych obrażeń twarzy po zdarzeniu, do którego doszło w trakcie rywalizacji na 1500 metrów podczas olimpijskiej rywalizacji w short tracku. Polka trafiła do szpitala, gdzie będzie przechodzić badania.
– Wiemy, że policzek został rozcięty i już zszyty. Najprawdopodobniej uszkodzona jest również kość jarzmowa, a możliwe, że doszło do złamania, bo opuchlizna jest spora. Oko jest na razie bardzo opuchnięte, więc trudno cokolwiek jednoznacznie stwierdzić. Mamy nadzieję, że łyżwa nie spowodowała głębszych obrażeń. Kamila została przewieziona do szpitala na szczegółowe badania i prześwietlenia. Jest z nią szef misji medycznej, doktor Hubert Krysztofiak. Cały zespół jest przy niej, a pomoc została natychmiast udzielona – mówił Konrad Niedźwiedzki, szef polskiej misji olimpijskiej.
Sellier jechała w ostatnim ćwierćfinale i walczyła o pozycję z Włoszką Arianną Fontaną. Polka upadła, podcięła rywalkę i upadając została uderzona w twarz łyżwą przez Amerykanką Kristen Santos-Griswold. Wyścig został przerwany, a Sellier na noszach opuściła lodowisko. Przerażone widokiem były jej koleżanki z reprezentacji.
– Kamila ma rozciętą powiekę i policzek, natomiast wciąż nie wiadomo, co z okiem. Jest z nią nasz doktor, więc znajduje się pod opieką zarówno naszego sztabu medycznego, jak i lekarzy w szpitalu – mówiła Natalia Maliszewska.
– Widzieliśmy, że twarz ucierpiała i że doszło do rozcięcia. Wiemy, że rozcięta jest również powieka. Czekamy na kolejne wiadomości. Zdarzenie widziałam na powtórce, więc można powiedzieć, że z najbliższej możliwej perspektywy. To była straszna sytuacja. Takie wypadki nie zdarzają się często, ale niestety się zdarzają. Kamila ma już zresztą jedną bliznę na twarzy po uderzeniu łyżwą. Około osiem lat temu miała rozciętą i zszywaną skroń – dodała Topolska.
Więcej szczegółów przekazał Niedźwiedzki. – Wiemy, że policzek został rozcięty i już zszyty. Najprawdopodobniej uszkodzona jest również kość jarzmowa, a możliwe, że doszło do złamania, bo opuchlizna jest spora. Oko jest na razie bardzo opuchnięte, więc trudno cokolwiek jednoznacznie stwierdzić. Mamy nadzieję, że łyżwa nie spowodowała głębszych obrażeń. Kamila została przewieziona do szpitala na szczegółowe badania i prześwietlenia. Jest z nią szef misji medycznej, doktor Hubert Krysztofiak. Cały zespół jest przy niej, a pomoc została natychmiast udzielona. Kamila była cały czas przytomna. Akurat znajdowała się blisko trybuny, na której siedziałem. Pomachała jeszcze ręką i pokazała kciuk w górę, dając znak, że wszystko jest w porządku. Mam nadzieję, że rzeczywiście tak jest i że to, co widzieliśmy z zewnątrz, nie okaże się poważniejsze – dodał.
Jedyną z Polek, która ukończyła wyścig ćwierćfinałowy na 1500 metrów była Natalia Maliszewska, która dojechała do mety czwarta, ale nie zdołała awansować. Mocno walczyła Gabriela Topolska, która nie ukrywała dużych ambicji, ale popełniła błąd i upadła, a później dojechała do mety jako ostatnia.
– To był bieg, który, jestem przekonana, mogłabym ukończyć bez problemu, gdyby nie doszło do tego incydentu. Jest mi bardzo przykro, bo do startu na tym dystansie przygotowywałam się z myślą o finale. Niestety przez ten nieszczęśliwy błąd nie będę miała nawet szansy o niego powalczyć. Taki jest urok tego sportu, choć bardzo to boli – mówiła Topolska.
Piątek był ostatnim dzień rywalizacji olimpijskiej w short tracku. Najlepszą pozycję, ósmą, zajął Felix Pigeon, który zajął ósmą lokatę.
