Władymir Semirunnij, wicemistrz olimpijski z Mediolanu i medalista wielobojowych mistrzostw świata z Heerenveen otrzymał „Kryształową Płozę” dla najlepszego polskiego łyżwiarza szybkiego minionego sezonu. Uroczysta gala, która była zwieńczeniem sezonu w łyżwiarstwie szybkim i short tracku i zgromadziła czołowych zawodników, trenerów oraz przedstawicieli środowiska, odbyła się w sobotni wieczór w Warszawie.
– Cieszę się, że osiem lat naszej pracy dla polskiego łyżwiarstwa szybkiego zostało zwieńczonych medalem olimpijskim. To jednak nie tylko medal olimpijski, ale całe pasmo osiągnięć. W tym sezonie zdobyliśmy medal igrzysk, medal mistrzostw świata, dziesięć medali w mistrzostwach Europy na torze długim w Tomaszowie Mazowieckim oraz dwa na mistrzostwach Europy w short tracku. Do tego dochodzą liczne sukcesy w Pucharze Świata i World Tourze, świetne występy juniorów i kilkadziesiąt medali łącznie na imprezach międzynarodowych, a także rekordy Polski – mówił prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Rafał Tataruch.
Tytuł najlepszego zawodnika trafił do Władymira Semirunnija, który w minionym sezonie wywalczył m.in. srebrny medal igrzysk olimpijskich i brązowy medal wielobojowych mistrzostw świata. Dzięki znakomitej postawie Semirunnija na igrzyskach łyżwiarstwo szybkie po dwunastoletniej przerwie wróciło na olimpijskie podium.
– Zawsze chcę wygrywać, bo to mnie napędza. Nawet nie zastanawiam się, co będzie, jeśli tego nie osiągnę. Skupiam się na tym, żeby pracować jeszcze ciężej i w końcu wygrywać wszystko. Tak naprawdę niewiele się zmieniło – dalej po prostu trenuję. Może jedynie mniej stresuję się wystąpieniami publicznymi. Teraz wychodzę, mówię to, co mam w głowie – trochę improwizuję i czuję się z tym dobrze. Uważam, że łyżwiarstwo jest dziś na bardzo wysokim poziomie na świecie. Nie tylko sprint, ale też długie dystanse stoją na świetnym poziomie. Short track już wcześniej był mocny, a teraz wszystko się wyrównało. Fajnie, że jako dyscyplina rozwijamy się razem – powiedział Semirunnij.
Najlepszą drużyną sezonu została sztafeta mieszana short tracku w składzie: Natalia Maliszewska, Gabriela Topolska, Kamila Sellier, Michał Niewiński, Diane Sellier oraz Felix Pigeon. – To był bardzo trudny sezon, choć momentami także piękny i szczęśliwy – wracamy przecież z mistrzostw Europy z medalami. Wszyscy jednak wiemy, że kluczowy był sezon olimpijski, który nie zakończył się dokładnie tak, jak oczekiwaliśmy. Dla mnie był to też czas bardzo osobisty – walczyłam o własne wspomnienia z igrzysk i przywiozłam ich naprawdę wiele. Cieszę się, że przeżyłam je na swoich zasadach. Nie da się osiągać wyników i powtarzalności bez bycia drużyną. To niezwykle ważne. Każdy zespół – zarówno na długim torze, jak i w short tracku – ma swoje elementy do poprawy, ale wszyscy wychodzimy na lód z jednym celem. Niezależnie od składu, ten cel nas łączy, dlatego atmosfera w drużynie ma ogromne znaczenie – podsumowała sezon najlepsza polska zawodniczka Natalia Maliszewska, która w tym roku postanowiła… nie wyjeżdżać na wakacje.
– Nie jestem ani po wakacjach, ani w ich trakcie i szczerze mówiąc, nie planuję ich w najbliższym czasie. Ostatnie cztery lata to było nieustanne podróżowanie, a ostatni sezon był szczególnie obciążający mentalnie. Teraz po prostu chcę zostać w domu – bez pakowania walizek, bez ciągłego prania. Chcę chwilę odpocząć w spokoju – dodała.
Najlepszym trenerem uznano Rolanda Cieślaka, natomiast odkryciem roku została Kornelia Woźniak – jedna z najbardziej obiecujących postaci młodego pokolenia.
– To był wspaniały, wręcz wymarzony rok, bo zdobyliśmy medal olimpijski, o którym marzy każdy trener. Oczywiście miałem ten cel gdzieś z tyłu głowy, ale wszystko układało się stopniowo, krok po kroku. Droga do najwyższej formy Władimira nie była łatwa, ale udało się osiągnąć ją dokładnie na najważniejsze zawody sezonu i to cieszy najbardziej. Kluczowe jest wzajemne wsparcie w sztabie. To zespół, który każdego dnia się napędza. Gdyby coś nie funkcjonowało, trzeba byłoby reagować, ale dziś mamy świetny team. Jestem bardzo zadowolony ze współpracowników, wszystkich trenerów i fizjoterapeutów. To sukces całego sztabu – podkreślił Cieślak.
W trakcie gali wyróżniono także szerokie grono zawodników, wśród których znaleźli się m.in. Felix Pigeon, Hanna Mazur, Kaja Ziomek-Nogal, Andżelika Wójcik, Damian Żurek, Marek Kania czy Szymon Hostyński. Doceniono również pracę trenerów – nagrody i wyróżnienia odebrali m.in. Gregory Durand, Urszula Kamińska, Artur Waś czy Bartosz Konopko. W kategorii najlepszych klubów uhonorowano Juvenię Białystok oraz Pilicę Tomaszów Mazowiecki.
Podczas wydarzenia nie zabrakło także podziękowań dla partnerów Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego, w tym PGE Polskiej Grupy Energetycznej, marki 4F oraz firm MCC Medale i Weron, które wspierają rozwój dyscypliny.
– Na pewno ogromne znaczenie ma wsparcie naszych partnerów – przede wszystkim Ministerstwa Sportu i Turystyki, które jest naszym największym sponsorem, a także Wojska Polskiego, do którego coraz liczniej wstępują nasi zawodnicy, łącząc służbę z karierą sportową. Bardzo ważną rolę odgrywa również PGE Polska Grupa Energetyczna S.A. jako sponsor główny, dzięki której przygotowania mogą przebiegać płynnie i komfortowo. Nie można zapomnieć o markach 4F, WERON czy MCC Medale. Dziękujemy za to wsparcie, bo bez niego nie bylibyśmy dziś w tym miejscu i nie moglibyśmy cieszyć się z tak udanego sezonu – powiedział dyrektor sportowy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Konrad Niedźwiedzki.
Gala Kryształowa Płoza odbyła się w Fortecy Kręgliccy w Warszawie.














