Choć łyżwiarstwo szybkie i short track są sportami zimowymi, to jednak paradoksalnie lato jest dla zawodników okresem najbardziej wytężonej pracy. Gdy kibice myślą o wakacjach, reprezentanci Polski spędzają długie godziny na rowerach, siłowni, treningach imitacyjnych i pierwszych zajęciach na lodzie. To właśnie w miesiącach letnich powstaje baza, która później decyduje o dyspozycji podczas całego sezonu. – Zawodnicy latem pracują równie ciężko, jak w okresie startowym – zaznacza Roland Cieślak, jeden z trenerów naszych panczenistów.
Przygotowania naszych łyżwiarzy do kolejnych sezonów prowadzone są zarówno podczas zgrupowań organizowanych w Polsce, jak i poza jej granicami. To właśnie tam zawodnicy pokonują setki kilometrów na rowerach, realizując kolejne etapy przygotowań. Choć treningi kolarskie są niezwykle wymagające, wielu z nich przyznaje, że należą do ulubionych elementów letnich przygotowań. Wiedzą bowiem, że każdy kilometr przejechany latem zaprocentuje zimą na lodzie.
– Lato jest tak naprawdę ciężkim okresem w całych przygotowaniach do sezonu. Zawodnicy poświęcają wtedy bardzo dużo czasu na trening i pracują równie intensywnie jak w trakcie sezonu startowego – mówi Roland Cieślak, trener reprezentacji Polski w łyżwiarstwie szybkim. – Treningi kolarskie są dużą częścią przygotowań, ponieważ zajmują najwięcej czasu. Oczywiście my, trenerzy, indywidualnie dopasowujemy obciążenia i plany do każdego zawodnika – wyjaśnia Roland Cieślak.
Choć większość pracy wykonywana jest na rowerach, reprezentanci nie zapominają również o treningach specjalistycznych na lodzie. Gdy tylko pojawia się taka możliwość, wyjeżdżają na zgrupowania lodowe, by stopniowo przygotowywać się do zimowego sezonu. Obecnie nasi zawodnicy startujący na długim torze odbywają już zgrupowanie w Tomaszowie Mazowieckim.
– Każdy trening, kolarski, siłowy czy na lodzie, jest dokładnie zaplanowany przez sztab szkoleniowy. To nie jest dla zawodników okres wakacyjny, ale czas bardzo mocnych przygotowań do sezonu. Im lepiej przepracują lato, tym łatwiej będzie im utrzymać wysoki poziom zimą aż do końca sezonu. Paradoksalnie więc, mimo że jest to sport zimowy, bardzo ważna praca wykonywana jest również latem – podkreśla Roland Cieślak.
Co ciekawe, u zawodników z długiego toru przygotowania rozpoczynają się bardzo szybko po zakończeniu sezonu zimowego. Czasu na odpoczynek jest niewiele, bo już od połowy kwietnia zawodnicy wracają do regularnych treningów. – W mojej grupie pozwalam im na jeden tydzień wakacyjnej przerwy. To czas na odpoczynek, regenerację i złapanie oddechu zarówno fizycznego, jak i psychicznego – zaznacza Cieślak. – Teraz rozpoczęliśmy kolejną fazę przygotowań i dni wolnych będzie coraz mniej. Przed nami dalsza ciężka praca, której celem jest jak najlepsze przygotowanie do sezonu.
Z kolei Michał Niewiński, jeden z naszych reprezentantów specjalizujących się w short tracku, podkreśla, że latem ma czas na inne obowiązki, w tym… pracę w Wojsku Polskim. – Wbrew pozorom nie jest tak, że łyżwiarze latem przez cały czas odpoczywają. Kiedy sezon się kończy, pojawia się wiele rzeczy do nadrobienia. To między innymi czas spędzony z bliskimi czy po prostu możliwość pobycia w domu, co po intensywnym sezonie jest naprawdę bardzo cenne – mówi dwukrotny olimpijczyk. – Poza tym są też obowiązki niezwiązane bezpośrednio z treningami. W moim przypadku jest to praca w Wojsku Polskim. Tych zajęć więc nie brakuje, nawet kiedy sezon się kończy.
I dodaje: – A wakacje? Szczerze mówiąc, nie chciałem nigdzie wyjeżdżać. Nie miałem ani czasu, ani takiej potrzeby. Po prostu chciałem zostać w domu. Ten sezon olimpijski był bardzo wymagający, dlatego najbardziej potrzebowałem psychicznie odpocząć i spędzić czas z bliskimi. Właśnie tego najbardziej mi brakowało w trakcie sezonu. Uwielbiam wracać do mojego rodzinnego Białegostoku. To miejsce, w którym naprawdę mogę się wyciszyć, zrelaksować i po prostu robić to, na co mam ochotę. Taki odpoczynek był mi najbardziej potrzebny.
Reprezentanci Polski w short tracku po wymagającym sezonie olimpijskim dostali od sztabu miesiąc wolnego, po czym wrócili do ciężkich treningów. – Najpierw zaplanowano treningi na rowerze, a potem tak zwana praca na sucho, czyli imitacje łyżwiarskie i podobne ćwiczenia. Tak naprawdę sportowcem jest się przez cały rok, a nie tylko w sezonie. Zawsze jest coś do zrobienia i cały czas trwa proces przygotowań do kolejnych startów – zaznacza Niewiński.
Treningi kolarskie nie są dla zawodników jedynie sposobem na urozmaicenie przygotowań. Wręcz przeciwnie, stanowią jeden z najważniejszych elementów budowania formy. Dodatkowo pozwalają trenować na świeżym powietrzu po wielu miesiącach spędzonych w hali. Reprezentację Polski w łyżwiarstwie szybkim wspiera sponsor główny PGE Polska Grupa Energetyczna S.A. – Zdecydowanie jest to taki okres, w którym można się trochę oderwać od łyżwiarstwa – uśmiecha się Niewiński. – Rower daje nam możliwość wykonania wysiłku bardzo zbliżonego do tego, który czeka nas na lodzie. Jeśli porównamy choćby kolarstwo torowe z łyżwiarstwem szybkim, to okaże się, że mamy podobny rodzaj wysiłku, podobne intensywności i zbliżony czas pracy. Dzięki temu możemy skutecznie budować wydolność, która później bezpośrednio przekłada się na jazdę na lodzie.
Zawodnicy z krótkiego toru potrafią przejechać na rowerze mniej więcej 250-300 kilometrów tygodniowo, na co przeznaczają około 8-10 godzin. – Trenujemy już od około 10–12 tygodni, więc łatwo policzyć, że daje to ponad 3000 kilometrów przejechanych w tym okresie. To naprawdę sporo – kończy Niewiński.
Przypomnijmy, że sezon Pucharu Świata na długim torze rozpocznie się 13 listopada, a pierwsze zawody zaplanowano w Chinach. Z kolei zawodnicy specjalizujący się w short tracku sezon 2026/2027 rozpoczną 23 października podczas zawodów World Tour w Vancouver.







