To będzie kolejne wielkie święto short tracku w Polsce. W dniach 27-29 marca 2026 r. w Białymstoku odbędą się zawody Masters International Short Track Games, które uznawane są za mistrzostwa świata masters. Na starcie nie zabraknie dawnych olimpijczyków, którzy wciąż kochają short track. – Nastawiamy się przede wszystkim na zabawę – uśmiecha się Bartosz Konopko, który także wystartuje w Białymstoku.
Gdy uprawia się sport przez kilkadziesiąt lat i kończy się z nim swoją profesjonalną przygodę, ciężko jest po prostu zaprzestać treningów. Byli zawodnicy wciąż zajmują się swoją ukochaną dyscypliną: są trenerami, pełną funkcje działaczy czy po prostu startują amatorsko lub ćwiczą tylko dla siebie. Ale gdy przychodzi impreza masters, wszyscy ponownie się mobilizują i chcą wystartować, by przypomnieć sobie dawne sukcesy i czerpać przyjemność z uprawiania sportu. A przy okazji ponownie spotkać się ze starymi znajomymi.
Nie inaczej jest w short tracku, a już w dniach 27-29 marca w Białymstoku odbędzie się Masters International Short Track Games, czyli mistrzostwa świata masters. Do zawodów zgłosiło się aż 70 zawodników z 14 krajów, m.in. Holandii, Niemiec, Wielkiej Brytanii czy tak dalekich zakątków jak Kanada, Hongkong, Stany Zjednoczone czy Australia. – Wielu sportowców spędza ten czas po karierze aktywnie. Ja teraz jestem trenerem short tracku, ale przy okazji sam czasami potrenuję i teraz wystartuję w Białymstoku – mówi Bartosz Konopko, olimpijczyk z Pjongczangu i multimedalista mistrzostw Polski.
Zawody odbędą się w dziewięciu kategoriach wiekowych: 30+, 35+, 40+, 45+, 50+, 55+, 60+, 65+ i 70+. Najstarszym zawodnikiem będzie Brytyjczyk Michael Odea, który co prawda ma już 79 lat, a wciąż zdobywa tytuły mistrzowskie. W biało-czerwonych barwach, oprócz wspomnianego Konopki, wystąpią Aleksandra Drzymała-Góźdź, Joanna Maszkowska, Katarzyna Kisicka, Karolina Konopko, Agnieszka Szostek-Makowska, Aneta Głuchowska, Adrian Jasiński, Adam Zawistowski, Marek Taudul i Marcin Wojnowski.
– Byłem już na takiej imprezie i to coś niesamowitego. Fajnie jest też spotkać zawodników, z którymi startowało się na igrzyskach olimpijskich czy wielu innych imprezach. To taka fajna integracja po kilku latach przerwy. Wiadomo, że jest też czas na wspominki i tak naprawdę tutaj to jest najważniejsze. Dlatego jeśli chodzi o mój występ, to nie zakładam sobie żadnych celów. Chcę po prostu dobrze się bawić ze znajomymi – mówi Konopko. – Wiadomo, że życie pisze różne scenariusze i już po trzydziestce niektórzy kończą swoje kariery, chociażby z powodu kontuzji. Tęskni się jednak za tym sportem, więc zawsze jest miło pojeździć z tymi samymi osobami. A organizacja takiej imprezy tylko sprzyja konsolidacji środowiska, bo gdy zapisze się jedna osoba, to druga też się decyduje i potem mamy naprawdę solidną kadrę. A wiadomo, że nie jest łatwo się złapać w jednym terminie, bo każdy ma swoje życie prywatne, a tutaj wszyscy się nawzajem mobilizujemy.
O tym, że poziom zawodów i tak będzie wysoki świadczy chociażby fakt, że trzeba spełnić odpowiednie kryteria wynikowe, żeby w ogóle dostać się do tej imprezy. Potem zawodnicy startują na trzech dystansach: 1000 metrów, 500 metrów oraz 777 metrów. Najlepsi kwalifikują się do tzw. superfinału, na którym będą rywalizować o medale na 1500 metrów oraz na 1000m. Zaplanowano także wyścigi sztafetowe (męska, żeńska i mieszana, w której mogą brać udział drużyny międzynarodowe).
Wstęp na zawody, którymi partnerami honorowymi są Marszałek Województwa Podlaskiego i Prezydent Miasta Białegostoku, jest wolny.

