Nasza żeńska kadra w łyżwiarstwie szybkim będzie liczyła pięć zawodniczek. To prawdziwa mieszanka doświadczenia z młodością, bowiem nie brakuje w niej weteranki Natalii Czerwonki, debiutującej na IO Martyny Baran czy wreszcie polskiej nadziei medalowej, czyli Kai Ziomek-Nogal. A może życiowe sukcesy odniosą Andżelika Wójcik lub Karolina Bosiek?
Kaja Ziomek-Nogal to bardzo utytułowana zawodniczka, która na swoim koncie ma medale nie tylko mistrzostw Polski, ale też mistrzostw świata, Europy czy Pucharu Świata. To też doświadczona olimpijka, bowiem na najważniejszej imprezie czterolecia debiutowała osiem lat temu w Pjongczangu (zajęła 25. miejsce na 500 metrów), a następnie startowała też w Pekinie (9. pozycja). Mimo że zdecydowała się na przerwę macierzyńską, to wróciła do profesjonalnego sportu i to do światowej czołówki. Potwierdzeniem jest chociażby ten sezon, w którym wywalczyła tytuł mistrzyni Europy i czterokrotnie stawała na podium Pucharu Świata zajmując w jego klasyfikacji generalnej drugie miejsce.
– Im bliżej igrzysk, to ta presja rośnie. Ale nakładam sobie ją sama, bo odkąd wróciłam po urodzeniu córki, powiedziałam, że chcę zdobyć medal olimpijski. Nie dotyka mnie presja z zewnątrz, bowiem staram się nie czytać artykułów i wzmianek o tym, że ktoś na mnie liczy, choć tych powiadomień oczywiście nie brakuje. My sami marzymy o tych medalach i zrobimy wszystko, żeby je wywalczyć, a przede wszystkim wierzymy w końcowy sukces – podkreśla Ziomek.
Najbardziej doświadczoną z polskich panczenistek w Mediolanie będzie Natalia Czerwonka. Będą to już jej piąte igrzyska olimpijskie, bowiem wcześniej startowała w Vancouver (2010), Soczi (2014), Pjongczangu (2018) i Pekinie (2022). Zdecydowanie najlepiej wspomina zawody w Rosji, gdzie drużynowo wywalczyła srebrny medal, który jest jej najważniejszym w bardzo bogatej karierze. Wystarczy wspomnieć, że przywoziła też krążki z mistrzostw świata, uniwersjady oraz innych ważnych imprez łyżwiarskich. Co ciekawe, aby pojechać do Mediolanu, Czerwonka… wznowiła swoją karierę w 2024 roku, którą zakończyła w dwa lata wcześniej. Na lodzie znów radzi sobie znakomicie i to nie tylko na krajowym podwórku, gdzie wywalczyła złoty medal na 1000 metrów. W Mediolanie wystartuje nie tylko na tym dystansie, ale również na 1500 metrów. Dodajmy, że sezon Pucharu Świata akurat w tych grupach zakończyła odpowiednio na 20. i 21. miejscu.
– Jeśli chodzi o nadzieje na konkretne miejsca, to takich nie mam. Wiem, że na igrzyskach dzieją się przeróżne rzeczy. Byłam na tej imprezie już cztery razy i mam z niej różne wspomnienia. Wiem, że to impreza, która rządzi się swoimi prawami. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby wyjść na start i dać z siebie wszystko. W miarę szybko się dostosowuję do nowych warunków, mamy świetną drużynę, która nam pomoże, więc jestem dobrej myśli – mówi Czerwonka.
Kolejną bardzo utytułowaną zawodniczką, która wystartuje w Mediolanie, jest Andżelika Wójcik. Na igrzyska pojedzie co prawda po raz drugi, ale sukcesy do tej pory świętowała m.in. na mistrzostwach świata, Pucharach Świata czy mistrzostwach Europy, chociażby ostatnich w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie zdobyła srebro na dystansie 500 metrów, na którym pojedzie właśnie w Mediolanie. – W igrzyskach olimpijskich niby startujemy z tymi samymi zawodniczkami, co w Pucharze Świata, jednak trzeba to dobrze poukładać sobie w głowie. Na igrzyskach wydarzyć się może wszystko. Mam nadzieję, że dla nas wszystkich będzie to znakomite zakończenie sezonu – mówi Wójcik.
Paradoksalnie duże olimpijskie doświadczenie ma 26-letnia Karolina Bosiek, która na igrzyska pojedzie już po raz trzeci. Debiutowała w Pjongczangu, gdzie była najmłodszą polską olimpijką. Bosiek może poszczycić się medalami mistrzostw świata czy mistrzostw Europy, a dobrą dyspozycję potwierdziła w drużynie podczas ME w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie Polki zdobyły złoto. W Mediolanie wystartuje na 1000 metrów, a sezon Pucharu Świata na tym dystansie zakończyła na 13. pozycji. – Cała droga i proces do igrzysk nigdy nie były łatwe. Za mną wiele wyrzeczeń, słabszych momentów i zwątpień. Były chwile, w których nawet ja sama nie potrafiłam poklepać się po ramieniu. Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy są ze mną na tej drodze i dają mi wsparcie szczególnie wtedy, gdy najbardziej go potrzebuję! Jestem ogromnie wdzięczna, że po raz trzeci mogę znaleźć się w tym wąskim gronie sportowców i znów walczyć o swoje marzenia – mówi o igrzyskach Bosiek.
Igrzyska w Mediolanie będą wielkim momentem dla Martyny Baran, która jako jedyna z naszych panczenistek, pojedzie w imprezie czterolecia jako debiutantka. A warto przypomnieć, że cały ten sezon dla zawodniczki, która w lutym skończy 25 lat, jest przełomowy. Wywalczyła pierwsze złoto mistrzostw Polski bijąc rekord zawodów na 500 metrów, do tego debiutowała w mistrzostwach Europy i… została mistrzynią w drużynie! W Pucharze Świata również radziła sobie świetnie w klasyfikacji generalnej zajmując bardzo wysokie, siódme miejsce. – Wszystkie zawody w tym sezonie były przystankami do Mediolanu i to na tę imprezę szykujemy najwyższą formę. Wciąż trochę nie wierzę, że to się dzieje. To marzenie, które stało się rzeczywistością – mówi Baran, która do Mediolanu pojedzie spełniać kolejne marzenia na dystansie 500 metrów.
Rywalizacja w łyżwiarstwie szybkim na igrzyskach w Mediolanie odbędzie się w dniach 7-21 lutego.
